Cios w piratów
Kolejna akcja wymierzona w internetowych piratów. Policja wkroczyła tym razem do budynku Politechniki Śląskiej. Zabezpieczono kilkadziesiąt dysków twardych, zatrzymano podejrzanych, śledztwo trwa. Jak podają największe portale internetowe, akcja polskich służb jest częścią ogólnoeuropejskich działań skoncentrowanych na tropieniu i zatrzymywaniu użytkowników, którzy trudną się rozpowszechnianiem plików, do których nie mają praw autorskich.
W ostatnim czasie podobne działania polskiej policji znacznie przybrały na sile. Mimo iż prawnicy i niezależni eksperci zgodnie twierdzą, iż ściąganie z sieci utworów muzycznych oraz filmów nie jest przestępstwem, to internauci zdają się zapominać, że kwestia rozpowszechniania wspomnianych plików prezentuje się zgoła inaczej.
Udostępnić możemy tylko to, do czego posiadamy pełnię praw. Może to być przepis na takie danie jak bigos po góralsku, magiczna receptura naszej babki, zdjęcia z wakacji, mp3 naszej produkcji czy na przykład darmowe kolorowanki. Wszystko to, co stanowi własność intelektualną drugiego człowieka i objęte jest ochroną prawną możemy udostępnić tylko za zgodą autora lub innej osoby/instytucji, która posiada pełnię praw do danego utworu. Warto również przypomnieć, że używanie programów p2p, których popularność niezmiennie rośnie, jest równoznaczne z udostępnianiem komputerowych danych. Zasada działania takiego programu opiera się przecież na możliwości wyszukiwania i pobierania plików w zamian za wyrażenie zgody na dostęp do własnych zasobów. Coraz częściej polscy internauci zdają się o tym zapominać lub świadomie ten fakt bagatelizować czy wręcz ignorować. Jak zakończy się wczorajsza, spektakularna akcja katowickiej policji i Interpolu? Chcąc nie chcąc – z pewnością dowiemy się niebawem…
