Farby, człowiek i ekologia
http://www.informacjeprasowe.eu
Przyjazny dla środowiska to hasło niezwykle popularne w obszarze Unii Europejskiej. Ciągle wyostrzane normy i obostrzenia, a także rozbudowany system kar i ulg w zależności od podejścia producenta do środowiska stanowią niezwykle wyrafinowany system uzyskiwania postaw proekologicznych.
Przykład produktu, który przeszedł w ostatnich latach podobne zmiany są lakiery. Dzisiejsze lakiernie samochodowe używają w większości tak zwanych lakierów wodnych spełniających normy VOC, które określa się jako przyjazne dla środowiska. Jednak, nie każdy wie, że (paradoksalnie) to, co przyjazne dla środowiska często pozostaje wrogie dla człowieka. Tym samym aby móc bezpiecznie pracować, we wszelkich warunkach, człowieka potrzebuje nadal specyficznej ochrony. Polega ona zarówno na zapewnieniu odpowiedniej wetylacji, jak i odzieży ochronnej (kombinezonów, masek, rękawic, obuwia, etc.).
Brak powyższego sprawia, że pracownik lakierni jest narażony na choroby zawodowe pomimo proekologiczności używanych przez niego produktów. Jest to o tyle, groźne, że zwykle pierwsze, widoczne objawy chorób powstałych w wyniku trwałego obcowania z chemikaliami lakierniczymi pojawiają się dopiero po dziesięciu – piętnastu latach i szkody poczynione w organizmie ludzkim okazują się już nieodwracalne. Odpowiednie zabepieczenie jest dzisiaj koniecznością.
W efekcie firmy takie jak Binks czy Sata, znane głównie z produkcji sprzętu do lakierowanie, okazują się równocześnie być firmami inwestującymi olbrzymie nakłady finansowe w badania nad bezpieczeństwem i ochroną zdrowia ludzkiego. Jest to nie tylko sposób na doskonały CSR, ale też rzeczywisty wkład przemysłu w rozwój medycyny, a co za tym idzie poprawę jakości życia nie tylko pracowników przemysłu lakierniczego.
